Zanim jeszcze zarzucimy pierwszy raz, woda sama pokazuje, gdzie warto łowić - trzeba tylko wiedzieć, na co patrzeć. Powierzchnia rzeki czy zbiornika niesie masę informacji o tym, co dzieje się pod spodem: gdzie prąd zwalnia, gdzie tworzy się zasobna w tlen i pokarm strefa, a gdzie ryba w ogóle nie ma po co stać. To umiejętność, której nie da się zastąpić żadnym sprzętem - trzeba ją po prostu wypracować godzinami obserwacji.
Uciąg - siła i kierunek prądu
Uciąg to potoczne określenie na widoczny na powierzchni ruch wody wywołany prądem głównym lub lokalnym zawirowaniem. Silny, gładki uciąg bez zmarszczek oznacza zwykle głęboki, jednostajny nurt - ryba raczej go unika, chyba że tuż przy dnie znajduje się jakaś przeszkoda tworząca osłonę. Uciąg z widoczną, drobną, poprzeczną falą sugeruje płytsze dno lub przeszkodę pod powierzchnią - kamień, korzeń, garb dna - i to właśnie przy takich zaburzeniach warto szukać stanowiska ryby, bo tam prąd słabnie tuż za przeszkodą, tworząc naturalną kieszeń odpoczynku.
Warto też patrzeć na różnicę prędkości uciągu między środkiem koryta a strefą przybrzeżną - im wyraźniejsza granica między szybką a wolną wodą, tym pewniejsze miejsce na ustawienie przynęty, bo drapieżnik stoi dokładnie na tej granicy, wykorzystując wolniejszą wodę jako punkt czekania, a szybszą jako pas, z którego znoszony jest pokarm.
Cofka - woda płynąca pod prąd
Cofka to zjawisko, w którym woda przy brzegu, za przeszkodą (cyplem, filarem, głazem) płynie w kierunku przeciwnym do głównego nurtu, tworząc lokalny, zamknięty obieg. Wizualnie rozpoznaje się ją po tym, że unoszące się na powierzchni liście, piana czy drobne szczątki poruszają się w stronę przeciwną do ogólnego kierunku prądu rzeki. Cofka jest jednym z najbardziej niedocenianych miejsc przez początkujących wędkarzy, a jednocześnie jednym z najbardziej produktywnych - to strefa spokojnej wody, gdzie gromadzi się znoszony przez główny nurt pokarm, a drapieżnik czeka dokładnie na granicy cofki i głównego prądu, atakując to, co wpada z szybszej wody w wolniejszą.
Największe cofki tworzą się za dużymi przeszkodami - filarami mostów, ostrogami regulacyjnymi, dużymi głazami - i często mają rozbudowaną strukturę: strefę bezpośrednio za przeszkodą o niemal zerowym prądzie, oraz zewnętrzną granicę, gdzie cofka styka się z głównym nurtem. To właśnie ta zewnętrzna granica, a nie środek spokojnej wody, bywa najbardziej obstawiana przez większe ryby drapieżne.
Przelewy - miejsca natlenienia i koncentracji pokarmu
Przelewy - progi, jazy, miejsca spiętrzenia wody spadającej na niższy poziom - to strefy silnie natlenione, co samo w sobie przyciąga rybę, szczególnie w ciepłe miesiące, kiedy poziom tlenu w wolno płynącej czy stojącej wodzie spada. Bezpośrednio pod przelewem, w tzw. kotle, tworzy się mieszanina prądów o zmiennym kierunku - ryba drapieżna często stoi na obrzeżach tego kotła, gdzie prąd jest słabszy, ale wciąż w zasięgu znoszonego przez wodospad pokarmu.
Warto zwrócić uwagę na to, że sama strefa bezpośrednio pod spadającą wodą bywa zbyt turbulentna, żeby ryba w niej wygodnie żerowała - lepsze efekty daje obławianie krawędzi kotła, przejść między turbulentną a spokojniejszą wodą, oraz dołów wymywanych przez wieloletnie działanie spadającej wody, które bywają zauważalnie głębsze niż reszta koryta w tej okolicy.
Roślinność - co mówi o dnie i natlenieniu
Rodzaj i rozmieszczenie roślinności wodnej to kolejny czytelny sygnał. Szuwary i trzcina rosną zwykle na płytszej, bardziej ilastej strefie przybrzeżnej - dobre miejsce na drobnicę i żerującego na niej okonia czy szczupaka, szczególnie o poranku i wieczorem. Lilie wodne i grzybienie wskazują na wodę stojącą lub bardzo wolno płynącą, o miękkim dnie - typowa strefa lina i karasia. Rdestnice i moczarka, rosnące zwykle nieco głębiej i tworzące gęste, podwodne łąki, to miejsce, gdzie żeruje drobna ryba żywiąca się bezkręgowcami żyjącymi wśród roślin, a za nią - drapieżnik.
Bardzo istotna jest też granica między obszarem porośniętym a czystym dnem - to najbardziej produktywna strefa z całej roślinności, bo łączy osłonę (dla drobnicy i czekającego drapieżnika) z otwartą przestrzenią do ataku. Zbyt gęsta roślinność w środku łowiska bywa wręcz mało produktywna, bo utrudnia swobodne polowanie nawet samemu drapieżnikowi.
Nauka czytania tych sygnałów przyspiesza się wielokrotnie, jeśli łączy się obserwację powierzchni z twardą wiedzą o dnie - marker, ciężarek czy echosonda z działu echosondy pozwalają zweryfikować to, co widać na powierzchni, z tym, co faktycznie znajduje się pod spodem, a po kilku takich porównaniach oko samo zaczyna trafnie typować struktury bez konieczności ciągłego sprawdzania.