Plecionka daje więcej czułości i mniejszy rozciąg niż mono, ale ma jedną wadę, która potrafi zepsuć sesję szybciej niż brak brań — skłonność do plątania się i tworzenia tak zwanej brody na szpuli. To nie jest wada samej plecionki, tylko efekt kilku konkretnych błędów w napełnianiu szpuli i technice rzutu, które da się wyeliminować raz na zawsze.
Dlaczego plecionka plącze się bardziej niż mono
Mono ma pamięć kształtu i pewną sztywność, dzięki czemu nawet luźniejszy zwój na szpuli zachowuje się w miarę przewidywalnie. Plecionka jest miękka, elastyczna i praktycznie bez własnej sztywności, więc każdy luźny zwój, każda pętelka powstała przy wolniejszym niż prędkość opadania ciężarka podkręcaniu kołowrotka, natychmiast wplata się między sąsiednie zwoje na szpuli. Przy kolejnym rzucie ta pętelka wyskakuje z kołowrotka niekontrolowanym ruchem i w ułamku sekundy zamienia się w supeł, który czasem da się rozplątać, a czasem trzeba obciąć kawałek linki nożyczkami.
Dodatkowo plecionka ma zwykle mniejszą średnicę niż mono o tej samej wytrzymałości, więc na tej samej szpuli mieści się jej więcej zwojów — a to oznacza, że błędy w nawijaniu kumulują się szybciej i dają więcej okazji do splątania na jednej sesji.
Technika napełniania szpuli
Najczęstszy błąd popełniany jeszcze przed pierwszym rzutem to nawijanie plecionki na szpulę bez odpowiedniego napięcia. Plecionka nawinięta luźno, „byle jak", tworzy pod spodem miękkie, niestabilne warstwy, które przy pierwszym mocniejszym rzucie zapadają się do środka szpuli i wyciągają ze sobą kolejne zwoje w niekontrolowany sposób — to najczęstsza przyczyna poważnych brody na samym początku sezonu, zaraz po napełnieniu nowej szpuli.
Prawidłowa metoda to nawijanie plecionki pod stałym, wyraźnym napięciem — najlepiej przepuszczając linkę przez zaciśniętą dłoń w rękawiczce albo przez złożoną w pół szmatkę, podczas gdy druga osoba trzyma szpulkę z plecionką i pozwala jej się swobodnie odwijać, bez skręcania. Szpulę kołowrotka warto napełnić do około dziewięćdziesięciu, dziewięćdziesięciu pięciu procent jej pojemności — niedopełniona szpula skraca zasięg rzutu i zwiększa opór podczas oddawania linki, co samo w sobie sprzyja tworzeniu się pętelek.
Brody wiatrowe podczas rzutu
Broda wiatrowa (wind knot) to specyficzny rodzaj splątania, który powstaje w trakcie samego lotu przynęty, kiedy plecionka na ułamek sekundy traci napięcie w powietrzu i skręca się sama wokół siebie, zanim opadnie z powrotem na szpulę. Dzieje się to najczęściej przy rzutach pod silny boczny wiatr, przy zbyt gwałtownym, „smagnięciu" wędziska bez płynnego przyspieszenia, oraz przy zbyt lekkiej przynęcie, która nie napina linki wystarczająco mocno podczas lotu.
Ograniczenie brody wiatrowej to przede wszystkim płynny, kontrolowany rzut z wyraźnym przyspieszeniem na końcu ruchu, a nie gwałtowne szarpnięcie, oraz lekkie przyhamowanie szpuli kciukiem tuż przed upadkiem przynęty na wodę, co utrzymuje napięcie linki przez cały lot. Przy bardzo silnym wietrze bocznym pomaga też przycelowanie rzutu odrobinę pod wiatr, tak żeby przynęta i linka za nią leciały bardziej stabilnym torem, zamiast być znoszone z boku na całej długości lotu.
Poprawki w technice rzutu ograniczające splątania
Poza samą brodą wiatrową warto zwrócić uwagę na kilka nawyków, które ograniczają plątanie się plecionki w codziennym łowieniu. Po pierwsze — zawsze podkręcanie kołowrotka pod obciążeniem, czyli dopiero wtedy, gdy przynęta lub ciężarek faktycznie napinają linkę, nigdy „na pusto" tuż po rzucie. Po drugie — regularna kontrola pierwszych kilku metrów linki najbliżej przynęty, bo to właśnie tam najszybciej powstają mikroskopijne uszkodzenia i supełki po kontakcie z kamieniami czy roślinnością, które później inicjują większe splątanie.
Po trzecie — przy dłuższym postoju bez rzucania warto zwyczajnie podkręcić kołowrotek o pół obrotu, żeby przynęta nie wisiała luźno na obwisłej lince, bo taki luz przy pierwszym podmuchu wiatru albo poruszeniu wędziska bardzo łatwo zamienia się w supeł jeszcze przed rzutem.
Dobrze dobrana i prawidłowo nawinięta plecionka to podstawa — reszta to wyłącznie konsekwentne trzymanie się kilku nawyków przy każdym rzucie, które z czasem stają się automatyczne i eliminują większość splątań, zanim w ogóle zdążą powstać.